Jaki powinien być nauczyciel

artykuł z portalu literka.pl

To jaki jest, jaki może być i jaki powinien być nauczyciel stanowi istotę wielu polemik i dyskusji. Dlaczego rozważając problemy wychowania dzieci mówi się tak wiele o nauczycielu? Otóż właśnie od nauczyciela zależy bardzo wiele w życiu dziecka. Nauczyciel jeśli rozumie dzieci może spowodować, że przekona się ono o własnych możliwościach działania, że spróbuje, przekona się, że potrafi. I przeciwnie. Przy niezrozumieniu dzieci, braku rozpoznania ich cech i właściwości, może spowodować pojawienie się kompleksów, niewiary i poczucia krzywdy u dzieci.

Wydaje mi się, że nie możemy generalizować problemu odpowiadając jednoznacznie na pierwszą część pytania „jaki jest nauczyciel”. Tak jak różni są ludzie w ogóle, tak bardzo różnych spotykamy nauczycieli. Niestety także takich, którzy nigdy nie powinni znaleźć się w tym zawodzie, bo swoim postępowaniem potrafią zrobić więcej krzywdy dzieciom niż pożytku. Chyba łatwiej w tym miejscu powiedzieć jaki nie powinien być, gdyż rola nauczyciela nie kończy się tylko na nauczaniu, przekazaniu wiadomości i informacji ale w ogromnej mierze ma on wpływ na wychowanie młodych ludzi.
Rozważając problem tego jaki powinien być nauczyciel nasuwają się pytania, które w swojej pracy „O dobrym wychowaniu i kształceniu” zadał Jarosław Rudniański. Myślę , że pozwalają one odkryć istotę powołania nauczycielskiego, zastanowić się głębiej nad tym czy rzeczywiście nauczyciele, z jakimi spotykamy się na co dzień są nauczycielami prawdziwego zdarzenia. Chciałabym je tu przytoczyć w całości, gdyż tylko wtedy oddadzą ten sens, który ja w nich wyczytałam, czytając je po raz pierwszy. „Jak patrzy na świat ten, kto wychowuje? Co w nim widzi? Czy uważa, że człowiek jest tylko automatem reagującym na bodźce, czy tez jest kimś znacznie więcej? Czy wierzy w istnienie w człowieku tego, co w sposób tak bardzo nieokreślony, lecz tylko intuicyjnie wyczuwalny nazywamy Dobrem? Czy wierzy, że można pomóc człowiekowi istniejące w nim Dobro, że można mu pomóc kształcić je i rozwijać, wbrew wielu warunkom otoczenia? I czy wierzy, że dla tego właśnie, tak trudno do sprecyzowania Dobra warto i trzeba żyć? Czy uważa, że jest to właśnie najważniejsze? Nie chodzi tu ani o frazesy ani o deklarację. Chodzi
o własną, głęboko odczuwalną wiarę w człowieka, w istnienie Dobra w nim samym i w innych. Tylko taki człowiek, który tę wiarę ma , potrafi w sposób właściwy wychować powierzone jego opiece dzieci na ludzi „nieokaleczonych”. Na ludzi w pełnym tego słowa znaczeniu. I to jest właśnie – „nauczyciel.”
Analizując ten problem wysuwa się na pierwszy plan kwestia osobowości jaką powinien posiadać nauczyciel. Bo właśnie to, jakim jest człowiekiem będzie miało największe znaczenie jakim jest nauczycielem. Nauczyciel wpływa na całość psychiki ucznia i przyczynia się do jednoczesnego i harmonijnego rozwoju wielu jego sfer. Tu również słychać niejednokrotnie głosy wyrażające niepokój , wątpliwości, czy człowiek (nauczyciel), który ma wiele kłopotów ze sobą, który ma luki we własnym wychowaniu może uczyć innych.
Wielokrotnie w rozmowach o nauczycielu spotykamy się z terminem „dobry nauczyciel”. Dobry, czyli taki, który spełnia pokładane w nim oczekiwania. Dobry nauczyciel będzie posiadał pewne cechy, które będą gwarantem jego sukcesu. Dobry nauczyciel posiada pewne specyficzne właściwości psychiczne, które odgrywają istotną rolę w procesie oddziaływania na uczucia i które są właściwościami raczej wrodzonymi niż wykształconymi. Niewątpliwie należą do nich:
– Dusza (wnętrze – umiejętność zastąpienia słowa „ja” słowem „my”; żebym widział szerzej niż czubek własnego nosa)
– Talent pedagogiczny (wg Szumana umiejętność oddziaływania na innych, bogactwo własnej osobowości)
– Instynkt pedagogiczny (koncepcja biologizująca wpływ cech biologicznych na osobowość i swoistą wartość nauczyciela).
Z pojęciem „dusza” spotykamy się już u J.W. Dawida. Określa on tym
terminem pożądaną osobowość nauczyciela. Za główne cechy osobowości nauczyciela czyli „duszy” uważał miłość dusz ludzkich, potrzebę doskonałości, poczucie obowiązku i odpowiedzialności, wewnętrzną prawdziwość i moralną odwagę. Nieco odmiennie termin ten wyjaśnia W. Okoń, który przez „osobowość nauczyciela” uznaje stopień zaawansowania nauczyciela w poznawaniu, rozumieniu i wartościowaniu stosunków panujących w świecie, ze szczególnym uwzględnieniem procesów kształcenia i wychowania, oraz w twórczym przekształcaniu tych stosunków.
Nie wnikając głębiej w analizę pojęcia osobowości warto zastanowić się nad tym, jakie osobiste zalety powinien posiąść człowiek, który pragnie stać się dobrym nauczycielem. Na pewno nieco innych cech będziemy oczekiwali od nauczycieli przedszkoli innych od
nauczycieli szkół akademickich, a jeszcze innych od nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących i zawodowych. Mimo jednak różnorodności zadań realizowanych przez nauczyciela, do których wykonywania pomocne okazują się odmienne właściwości szczegółowe, istnieją cechy bardziej ogólne, które mają znaczenie we wszystkich oddziaływaniach pedagogicznych, i które można uznać za specjalnie dla nich korzystne.
W edukacji dzieci pojawia się zapotrzebowanie na wykwalifikowanego człowieka, którego następnie można nazwać nauczycielem. Ale mówiąc „wykwalifikowany” to oprócz ukończonych studiów, zdobytej wiedzy z zakresu metodyki, dydaktyki czy nauczanej specjalizacji mam na myśli przede wszystkim jego „przydatność” do zawodu nauczyciela. Owe kwalifikacje to przede wszystkim akceptacja życia, a w nim siebie, odmienności innych, stałość poglądów, zwarty system norm, zasad postępowania, życzliwość. Wreszcie to chęć przekazania tego co cenne dla życia innym, jako ukierunkowanie ich życia.
Najważniejsze aby każdy nauczyciel, który kształtuje wzór osobowościowy młodych ludzi, który ma bezpośredni wpływ na losy innych sam był ze sobą w zgodzie, umiał uświadomić sobie własne preferencje, wyznawane zasady i ideały, systemy wartości. Człowiek sfrustrowany, nerwowy, nieżyczliwy nie powinien przyjmować na siebie misji jaką jest uczenie innych.
Bardzo ważną cechą dobrego nauczyciela mającą duży wpływa efekty wychowania jest autorytet. Jest on wynikiem pracy własnej i postawy samego nauczyciela. Definicja pojęcia autorytet brzmi następująco: Autorytet nauczyciela to zespół różnorodnych właściwości, dzięki którym uczeń bez wyraźnych nakazów i bez strachu przed karą ulega wychowawczemu wpływowi nauczyciela, a w szczególności chętnie uczy się stosować do jego wymagań. Powoduje to, że środowisko uzna jego osobowość, wartość intelektualną i moralną. Do cech właściwych dla autorytetu niewątpliwie zaliczymy ideowość, moralność, mądrość życiową, wiedza i ogólna kultura umysłowa, mistrzostwo dydaktyczne, pedagogiczne(wychowawcze), kultura osobista, odpowiednio ustawiona stopa życiowa.
Jaki jeszcze powinien być nauczyciel? Nasuwa się tu wiele cech, ale na pewno powinien być sprawiedliwy, równorzędnie traktować wszystkich uczniów. Jest to cecha, którą można bardzo łatwo zaobserwować w codziennych kontaktach, która ujawnia się przede wszystkim przy ocenianiu. Nauczyciela sprawiedliwego darzy zazwyczaj szacunkiem; gdy brak tej cechy, część uczniów czuje się pokrzywdzona i nie akceptuje nauczyciela.
Ważne jest również w pracy nauczyciela jego usposobienie. Młodzież nie lubi ponuractwa i gderliwości, chce wykonywać swoje obowiązki w atmosferze radości, sama często wykazuje poczucie humoru i ceni je u nauczyciela. Nierzadko atmosfera decyduje o tym, czy czynności wykonywane są jako uciążliwy obowiązek czy jako radosna działalność.
Dobry pedagog powinien umieć dostrzec w swoich uczniach różnorodne wartości pozytywne, posiadać chęć pomocy w ich rozwoju, dostosowując swoje oddziaływania do indywidualnych właściwości i możliwości swoich uczniów. Ale jednocześnie, by to osiągnąć musi być stanowczy, konsekwentny i wymagający.
Niewątpliwie nauczyciel musi lubić dzieci lub młodzież i pracę z nimi. Stosunek do młodego człowieka wiąże się u dobrego pedagoga z poczuciem odpowiedzialności za to, jakimi w przyszłości staną się ludźmi. Dobry pedagog jest zazwyczaj przekonany o nieobojętności swojego zachowania, wierzy w skuteczność własnych oddziaływań, ingeruje on w zachowanie innych, ilekroć uważa, że jego ingerencja jest pożądana ze względu nw ra dobro osób, z którymi się kontaktuje.

Opracowanie: Elżbieta Jankiewicz

Podwyżki dla nauczycieli są za małe

Zaproponowany wzrost pensji nauczycieli o około 200 złotych to  wszystko, na co rząd stać w tej chwili.

W Warszawie demonstrowało 12 tysięcy nauczycieli zrzeszonych w Związku Nauczycielstwa Polskiego. Domagali się wzrostu płac o 600 złotych dla nauczyciela stażysty i o 1100 złotych dla nauczyciela dyplomowanego. Donald Tusk zaznaczył, że przyznane przez jego rząd podwyżki są za małe, ale realne. Premier podkreślił, że jego rząd dokonał radykalnych zmian w budżecie umożliwiając wzrost pensji nauczycieli i że jest to największa podwyżka od wielu lat.

komentarze do artykułu 😉

————————————————————————

2008-01-19 13:57:32 | 195.140.236.* | Maxxxel
Re: Tusk: Podwyżki dla nauczycieli są za małe [10]
No nie opowiadajcie że nauczyciel mało pracuje:
2 – 4 godziny dziennie to full roboty
2 miesiące wakacji,
2 tygodnie ferii zimowych,
2 tygodnie normalnego urlopu w trakcie roku szkolnego.
Reasumując:
ok 18 godzin tygodniowo * 4 tyg/m-c = 72 h/m-c 1500 brutto / 72 h = +/- 20 zł/h brutto

Czyli gdyby pracowali jak przeciętny etatowicz 150-180 h to by mieli 20*180 = 3600 zł/m-c
czyli 3600 zł/m-c * 12 = 43200 zł/rok ale pracyją tylko 10 miesięcy więc 43200 / 10 = 4320 ZA
MIESIĄC
czyli nauczyciel zarabia REALNIE OK. 4300 brutto czyli ok 3000 DO ŁAPKI
Chyba że popełniłem jakiś błąd w logice.

————————————————————————-

2008-04-26 23:29:42 | 83.6.141.* | nauczycielka
Szanowny kolego. Co ty wiesz o nauczaniu. Z twoich skrupulatnych wyliczeń wynika, że nauczyciele
to po prostu dostają pieniądze za darmola. Dlaczego zatem nie wybrałeś tego zawodu. Uczelnie
pedagogiczne stoją otworem. Zapraszam do pracy w gimnazjum. Gwarantuję, że nie wytrzymasz tam
nawet kilku godzin. Primo: wejdź sobie do trzydziestoosobowej klasy 16 latków i spraw aby
łaskawie raczyli się uciszyć. Secundo: Teraz musisz sprawić, aby zainteresowali się tym, co masz
im do przekazania i uczestniczyli w lekcji. Oczywiście naczelnym Twoim zadaniem będzie dobrze
przygotować bractwo do końcowego egzaminu gimnazjalnego. Jeżeli młodzież nie ma ochoty się uczyć
to i tak za słabe wyniki w nauce odpowiada zawsze nauczyciel. Zapomniałeś do tego mądrego
matematycznego obliczenia dodać jeszcze kilu szczególików. Niestety jesteś w błędzie. nauczyciel
nie pracuje 18 godzin tygodniowo jak twierdzisz, ale 40 z czego 18 stanowią godziny dydaktyczne.
Ty zapewne po skończeniu swojej nader ciężkiej pracy wracasz do domku i cześć pracy. Nasza praca
nie kończy się w szkole. Czasami wracamy do domu jak wielbłądy z torbami wypakowanymi po brzegi
sprawdzianami, klasówkami itp. To nasza praca domowa na kolejny dzień. Do tego musimy się jeszcze
przygotować do kolejnej lekcji. Nie zapomnij też o zebraniach Rady Pedagogicznej, zebraniach z
rodzicami, szkoleniach, wyjazdach metodycznych. Nie wspominając oczywiście o całej papierologii
związanej z pokonywaniem kolejnych stopni awansu zawodowego. To wszystko jest wpisane w nasze
obowiązki. Niestety kosztem moich dzieci. Chciałabym tutaj jeszcze dodać, że bardzo przydałyby mi
się te dwa tygodnie normalnego urlopu w trakcie roku szkolnego. Ty chyba jesteś z kosmosu. Nikt z
nas nie ma nawet jednego dnia wolnego ponad te dni, które maja wolne uczniowie. Kiedy np muszę z
dzieckiem pojechać na kontrolną wizytę do lekarza specjalisty (mam dwójkę dzieci alergicznych) to
albo koleżanki biorą za mnie niepłatne zastępstwa koleżeńskie, albo biorę urlop bezpłatny Innej
możliwości nie mam. Na koniec powiem tylko tyle: albo Ty jesteś bardzo skrzywdzony przez swoich
byłych nauczycieli, albo bardzo niedoinformowany. Życzę powodzenia.

————————————————————————-

2008-03-11 09:41:24 | 83.30.125.* | ucząca.
Jakim cudem wyszło ci 2-4 godz. dziennie? Nauczyciel średnio ma 19 godzin tygodniowo przy
tablicy. A przygotowanie do lekcji, sprawdzanie prac, klasówek, zeszytów, ćwiczeniówek? A zajecia
pozalekcyjne, w większości gmin bezpłatne? A przygotowanie do konkursów, zawodów, akademii i
różnych imprez, których celem jest zbieranie funduszy dla szkoły, bo gminy nawet na kredzie
oszczędzają. A spotkania z rodzicami, wyjazdy do teatru, kina, na wycieczki kilkudniowe(24 godz.
Dziennie opieki?) A doskonalenie zawodowe? Podczas wakacji mamy tylko 6 tygodni wolne, pozostały
czas spędzamy w szkole- prace związane z zakonczeniem, a póżniej rozpoczęciem roku szkolnego. I
nie ma żadnego urlopu w czasie roku szkolnego, chyba, że bezpłatny.

————————————————————————-

2008-02-11 17:04:53 | 87.99.24.* | IVRP

Chyba że popełniłem jakiś błąd w logice.

Twój tekst Maxxxel nie jest ani logiczny, ani mądry, co najwyżej głupiomądry. Stąd jeżeli masz
studia wyższe, to co nawyżej na Wyższej Szkole Gotowania i Prasowania – na inne studia masz zbyt
niskie IQ.
Może kilka faktów. A więc po pierwsze nauczyciele mają wyższe wykształcenie. Od tego trzeba
zacząć.
Setki sprawdzianów same się sprawdzają?
Wyobraźmy sobie nauczyciela w szkole przygotowującej do matury….Dziesiątki referatów same się
czytają i oceniają ?
Dziesiątki zeszytów uczniowskich same się oceniają ?
Dodatkowo: nauczyciel wychowawca jedzie na wycieczkę szkolną przynajmniej raz do roku. Wycieczka
trwa np. 3-4 dni. Nauczyciel jest odpowiedzialny za młodzież 24 godziny na dobę. Więc jedzie np.
na 72 godziny, a ma płacone co najwyżej za ilość godzin, które miałby gdyby nie jechał. Są jacyś
chętni, aby sobie zrobić wycieczkę z 15 letnimi gimnazjalistami za jakieś 100 zł (za całość) ?
No a rady pedagogiczne, szkolenia itp. ? Ktoś za to zapłaci ? To wszystko w ramach owych 18
godzin, które trzeba odpracować i ani godziny mniej. Gdybyś Maxxxel miał jakieś porządne
wykształcenie, to zaproponowałbym Ci abyś poszukał pracy w szkole i sam tych miodów zaznał.
życzyłbym Ci jeszcze jakiejś u********** Dyrektorki, która katowałaby Cię nieskończonymi
sprawozdaniami, akademiami itp.
Chętnie przeczytałbym wynurzenia Maxxxela po szkolnych doświadczeniach….

na podstawie artykułu  money.pl