ZAMKNIJ

 

  

Miejska Szkoła Podstawowa nr 7 w Knurowie

ul. Jedności Narodowej 5

44-194 Knurów

+48 32 235 27 39

sp7knurow@poczta.onet.pl

Dyrekcja:

DYREKTOR SZKOŁY: mgr Danuta Hibszer
wiceDYREKTOR : mgr Danuta Pluta

 

Miejska Szkoła Podstawowa nr 7 w Knurowie

ul. Jedności Narodowej 5

44-194 Knurów

+48 32 235 27 39

sp7knurow@poczta.onet.pl

Dyrekcja:

DYREKTOR SZKOŁY: mgr Danuta Hibszer
wiceDYREKTOR : mgr Danuta Pluta
KONTAKT

Szkoła Waszych Dzieci...


Witamy w nowym serwisie internetowym przeznaczonym dla RODZICÓW uczniów MSP nr 7 w Knurowie, oraz innych szkół Naszego Miasta. Zachęcamy do dzielenia się uwagami i aktywnej współpracy we współtworzeniu portalu. Wszelkich informacji udziela administrator, w razie jakichkolwiek wątpliwości Napisz m@il. PAMIĘTAJ! : Wszystkie dodatkowe funkcje serwisu uaktywniają się po zarejestrowaniu się w serwisie!

Sonda

Czy ten serwis jest potrzebny?
 

ZALOGUJ



Serwis Rodziców MSP 7 Knurów
Sześciolatek nie może sam chodzić do szkoły PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 13 września 2013 17:57

Zapraszamy do lektury artykułu 

SZEŚCIOLATEK NIE MOŻE SAM CHODZIĆ DO SZKOŁY

Zagadnienie to jest bardzo istotne  - zapraszamy do lektury

sześciolatek musi byc opdprowadzany do szkoły 

Zmieniony: piątek, 13 września 2013 18:00
 
Nie kupuj dzieciom gier dla dorosłych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
piątek, 30 sierpnia 2013 06:50

Rockstar: „Tylko źli rodzice mogliby kupić dzieciom GTA”

Autor. Iga Ewa Smoleńska

Każdy z was spodziewa się zapewne, że w dyskusji na temat przemocy w grach chociaż raz padnie tytuł Grand Theft Auto. Gry z tej serii były używane wielokrotnie, aby zaprezentować hipotezę o szkodliwości medium. Zdają sobie z tego oczywiście sprawę ludzie odpowiedzialni za serię.
Rockstar ma również dość dobrą radę dla ludzi, którzy martwią się o psychikę własnych pociech. A brzmi ona: nie kupujcie tych gier swoim dzieciom. Nasze gry nie zostały stworzone z myślą o dzieciach - mówił Lazlow, jeden z twórców gry (i DJ z radia) odpowiadając na pytania dla BBC. Jeśli jesteś rodzicem i kupujesz jakąś z naszych gier swoim dzieciom – jesteś okropnym rodzicem. Tworzymy gry dla dorosłych, gdyż jesteśmy dorośli. Gry Rockstar słyną z dojrzałych wątków, drastycznych bohaterów i brutalnego rozwoju historii. Z tego to powodu tak często również słyszy się o nich w mediach. Jeśli więc rodzice zdają sobie sprawę z tego, czego spodziewać się mogą po tych tytułach, być może rzeczywiście powinni unikać wręczania ich swoim dzieciom. Wydaje mi się, iż Rockstar zrobił wiele by móc tworzyć takie treści, jakie chcemy tworzyć. Jeśli stworzyłeś odważny serial kryminalny, który nie stroni od przemocy i bluźnierstw i nazwałeś go Rodzina Soprano, otrzymujesz szereg nagród i wyróżnień. Jeśli zrobisz to samo i nazwiesz to grą, zainteresuje się tobą mnóstwo instytucji. Wydaje mi się, iż od czasu kiedy ukazało się Grand Theft Auto IV i wielu krytyków określiło tę grę jako sztukę, wiele z tego konserwatywnego podejścia odeszło już do lamusa. Rada, której udziela Rockstar tyczy się właściwie wszystkich gier przeznaczonych dla dorosłych. Tak samo dzieje się przecież z filmami i serialami – a rzadko słyszy się przecież o kontrowersjach jakie wzbudza np. ich brutalność.

Skończy się to zresztą jak w przypadku każdego „nowego medium”, kiedy zostanie już uznane jako część naszego codziennego życia i przestanie być kojarzone zaledwie z młodymi ludźmi.

Zmieniony: piątek, 30 sierpnia 2013 07:02
 
Fonoholizm PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
czwartek, 10 stycznia 2013 07:05

 

Fonoholizm to problem dotyczy przede wszystkim młodych ludzi, coraz częściej także małych dzieci. Fonoholik nie rozstaje się z telefonem komórkowym. Używa go w szkole, kinie, a nawet podczas rodzinnego posiłku. Gdy nie ma ze sobą aparatu, czuje się zaniepokojony i poddenerwowany. Nadużywanie telefonu niesie ze sobą poważne konsekwencje. Jak ich uniknąć?


Błyskawiczny rozwój technologiczny sprawił, że telefony komórkowe przestały być tylko narzędziami do komunikacji. Dla młodych ludzi nowoczesne aparaty stają się „centrum dowodzenia” ich życiem. Dzięki smartfonom robią zdjęcia, kręcą filmy, słuchają muzyki, grają w gry, zapisują ważne wydarzenia, surfują w internecie. 

Z badań przeprowadzonych przy okazji kampanii społecznej „Uwaga! Fonoholizm” wynika, że komórka towarzyszy młodym Polakom niemal non stop – aż 36 proc. ankietowanych nie wyobraża sobie nawet jednego dnia bez telefonu. Co czwarty nastolatek na pewno wróciłby się po aparat, gdyby zapomniał zabrać go z domu.

 

Aż 60 proc. badanych zdarzyło się korzystać z telefonu komórkowego podczas lekcji w szkole. 44 proc. badanych robi to podczas rodzinnego posiłku, a 28 proc. – w kinie i teatrze.

Ponad połowa (56 proc.) badanej młodzieży preferuje kontakt telefoniczny od spotkania z ludźmi i osobistej rozmowy. 

Zaburzone relacje
Nadużywanie telefonu prowadzi do fonoholizmu. Młodzi ludzie są na niego narażeni bardziej niż ich rodzice. – W procesie socjalizacji wtórnej uczą się dopiero kontaktów z rówieśnikami i otoczeniem. Zbyt częste używanie telefonu komórkowego, znacząco zaburza budowanie tych relacji. Powoduje to negatywne konsekwencje rozwojowe, które w dorosłym życiu mogą objawić się niskim poczuciem własnej wartości i nieumiejętnością nawiązywania relacji bezpośrednich – tłumaczy psycholog Anna Niziołek, ekspert kampanii „Uwaga! Fonoholizm”.

Konsekwencją uzależnienia od komórki jest także zanik zainteresowań i pasji młodego człowieka. Pojawiają się również zaburzenia funkcji biologicznych (odżywiania czy snu), co może przełożyć się na trudności w nauce, a później w pracy.

Fonoholizm doprowadza również do zubożenia języka komunikacji. Młody człowiek, np.: pisząc smsy, używa specyficznych, skrótowych form, które przenosi często na kontakty bezpośrednie, co prowadzi do błędów językowych w mowie i piśmie.

Niepokojące objawy
Jak rozpoznać zagrożenie? Przede wszystkim bacznie obserwując dziecko. Niepokój powinno budzić przywiązywanie wyjątkowej roli do telefonu komórkowego, który towarzyszy nastolatkowi w każdej wykonywanej czynności. Młody człowiek nie może skoncentrować się na nauce czy pomocy w domu, tylko bez przerwy zerka na wyświetlacz. Musi mieć telefon cały czas przy sobie, często nosząc np. dodatkową baterię. 

Jeśli nie ma aparatu, odczuwa niepokój, staje się nerwowy i nadpobudliwy. Odczuwa stałą potrzebę komunikowania się z innymi przez telefon, a unika kontaktów bezpośrednich.

Te objawy powinny nas zaniepokoić i skłonić do rozmowy z dzieckiem na temat nadmiernego korzystania z komórki. – W ten sposób możemy dotrzeć do tego, co leży u podstaw jego zachowania i wspólnie zastanowić się nad najlepszym rozwiązaniem – radzi Anna Niziołek. 

Musimy być jednak ostrożni, starajmy się nie krytykować nastolatka i nie używać wobec niego argumentów siły, zabierając komórkę czy grożąc odcięciem funduszy na doładowanie konta.

Rozmowa – klucz do sukcesu
Do rozmowy z dzieckiem trzeba się przygotować. Warto wybrać dobry moment i miejsce (np. spacer czy spotkanie w ulubionej cukierni). Pretekstem do podjęcia tematu mogą być zbyt wysokie rachunki telefoniczne lub częste doładowanie telefonu na kartę. 

Traktujmy nastolatka jak równego partnera w rozmowie. Dzięki temu nie odczuje presji i niepokoju, które mogą zakłócić szczery dialog. Postarajmy się nie wzbudzać w nim poczucia winy – dajmy mu do zrozumienia, że nie jest sam i wspólnie możecie rozwiązać problem.

Zwróćmy uwagę na to, jak ważny jest kontakt bezpośredni z rówieśnikami, którego nie zastąpi smsowanie. Wytłumaczmy, że podtrzymywanie relacji i budowanie przyjaźni jest trwałe, kiedy spotykamy się z drugą osobą i możemy z nią porozmawiać twarzą w twarz.

Można zaproponować wspólne ustalenie nieprzekraczalnego, miesięcznego limitu funduszy do wykorzystania na połączenia telefoniczne lub smsy. Zaoszczędzoną kwotę dziecko będzie mogło przeznaczyć na dodatkowe przyjemności, np. kino czy wyjście z kolegami na pizzę. 

Zaproponujmy nastolatkowi znalezienie nowego hobby. Dzięki nowym zainteresowaniom, mniej czasu będzie spędzać z telefonem w ręku. 

Warto porozmawiać także z innymi rodzicami i nauczycielami. Porównajmy spostrzeżenia i doświadczenia. Wspólnie możemy poprosić wychowawcę o zorganizowanie w szkole lekcji na temat rozsądnego korzystania z telefonu. W trudnych sytuacjach można skorzystać z pomocy psychologa szkolnego.

 

Rafał Natorski 

 
Nastolatki na celowniku PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 27 czerwca 2012 10:49

2012-06-27 08:29, TVS/Adam Sierak

Niedawno informowaliśmy o mężczyznie z Podkarpacia, który poluje na nastolatki z województwa śląskiego. Niestety nie możemy użyć czasu przeszłego - nasza dziennikarska prowokacja wykazała, że wciąż czuje się bezkarny i nadal działa w Internecie. Przypomnijmy - wczoraj matki uczennic z knurowskich gimnazjów złożyły zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez 30-latka.

Zwykle to on szukał nastolatek w wirtualnym świecie, tym razem postanowiliśmy sytuację nieco odwrócić. Fałszywa tożsamość całkiem prawdziwej osoby. W rzeczywistości dwudziestoparoletnia - w Internecie czternastolatka z Gliwic. Wystarczająco atrakcyjna znajomość, by dosłownie po kilku godzinach doczekać się wyraźnych objawów zainteresowania.

Trzydziestolatek to mieszkaniec województwa podkarpackiego. Wśród znajomych głównie gimnazjalistki z naciskiem na te z Knurowa i okolic. Na swoim profilu regularnie umieszczał materiały pornograficzne dostępne dla wszystkich, których ma w znajomych. - Miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie zostanie on zatrzymany i przedstawione zostaną mu zarzuty popełnienia przestępstwa, udostępniania pornografii osobom małoletnim - mówi kom. Marek Słomski, KMP w Gliwicach.

Doniesienie w obecności naszej kamery złożyły wczoraj matki kilku gimnazjalistek. Dwie córki Renaty Irytowskiej wpadły mu w oko. - Starsza córka co prawda dawno usunęła wszystko, co jest związane z tym mężczyzną ze swojej strony. Natomiast młodsza okazało się, że nie wie o kilku wpisach pod jej zdjęciami, o kilku komentarzach i tutaj koleżanki podesłały jej linki do tego - mówi Renata Irytowska, matka gimnazjalistek z Knurowa. Córka pani Renaty to nie jedyna, której uroda została poddana wnikliwej ocenie. Niektóre z dziewczyn według mężczyzny są aż tak urodziwe, że należy im się więcej uznania niż to wyrażone słowami. Problemem nie jest też bezpośredni z nim kontakt. Na profilu umieścił także numer swojego telefonu. 

Sprawa mężczyzny została przekazana już podkarpackiej policji. I jak wynika z doświadczenia informatyków śledczych, którzy tego typu historie badają niemal na co dzień, zdobycie dowodów na złamanie prawa jest proste. - Nam udało się wyciągnąć z tych komputerów i przedstawić historie takich rozmów. Czarno na białym było widać, że ten mężczyzna namawiał tę nastolatkę do tego typu zachowań - stwierdza Zbigniew Engiel, informatyk śledczy.

Profil nieistniejącej w rzeczywistości osoby pokazał jeszcze inne - nie mniej niepokojące zjawisko. W zaledwie kilka godzin od stworzenia fikcyjnego profilu nastoletniej Natalii jej znajomymi stało się kilkadziesiąt gimnazjalistek i gimnazjalistów. Pomimo to, że jej nie znały, miała pełny wgląd w ich życie.

Psycholog Agnieszka Błach-Tomera zauważa, ze to coraz bardziej nasilające się zjawisko. Zwykle od takich, podejrzanych znajomych, nastolatki słyszą same komplementy. - Zbliżają się wakacje, więc znowu to będzie sytuacja, kiedy będzie dużo wolnego czasu, który możemy spędzać przy komputerze i tam spotykać różne osoby, które nie zawsze mają uczciwą motywację - mówi.

I bez znaczenia jest to, czy osoba wygląda jak równolatek, czy jest znacznie starszym mężczyzną - zagrożenie jest tak samo realne. - Mamy przykłady sytuacji, kiedy rodzic w ogóle nie rozmawia z dzieckiem. Dziecko było oswajane przez przestępcę, przez człowieka, który prezentował treści niedozwolone dziecku. Przez pewnego rodzaju zaniedbanie dziecko stało się ofiarą zachowania przestępcy - informuje podinsp. Krzysztof Kazek, wydział prewencji KWP w Katowicach. Nie tyle o bezwzględną kontrolę dziecka, co o rozmowę z nim apelują fachowcy. Bo coś co z pozoru wygląda na miłe komplementy, w rzeczywistości może się przeobrazić w niezdrową fascynację.

 
Ulubione serwisy WWW PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 25 czerwca 2012 12:20

Zbliża się koniec roku szkolnego, dlatego pozwoliłem sobie na małą sondę - jakie strony internetowe najczęściej odwiedzają nasi podopieczni w czasie wolnym.

Wśród dziewcząt starszych  (kl. 6) wygrywa portal społecznościowy Facebook, wśród młodszych rodzima Nasza Klasa, natomiast chłopcy bez względy na wiek wybierają sieciową rozgrywkę w MineCraft ( gra o zabarwieniu edukacyjnym ). Jak widać dziewczęta potrzebują kontaktu, a chłopcy rozrywki.

Przypominam, że Facebook (podobnie jak popularne Youtube) ma ograniczenia wiekowe przy rejestracji (ukończony 13 rok życia), a każdy z rodziców powinien mieć pełny wgląd w ewentualne konta swoich pociech. Pociechy oczywiście będą zniesmaczone, ale ostatnie wydarzenia (14 letnia Natalia K. i jej "przygoda" z sieciowym "kolegą", którego poznała właśnie przez serwis społecznościowy / komunikator ...) dają pewność, że tajemnica korespondencji w tym przypadku nie istnieje, a dziecko ma obowiązek udostępnić opiekunom wszelkie dane i korespondencje.

Bądźmy czujni !

 

Administrator 

Zmieniony: poniedziałek, 25 czerwca 2012 12:30
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 6